Nie dałam się nabrać na czeską "jagodziankę". Za kawę i dwa ciastka zapłaciłam grosze
Zerkam na paragon: świetnie spienione caffe latte kosztowało 89 koron. Klasyczna drożdżówka z kruszonką to wydatek rzędu 64 koron, a kremowy ślimak z truskawką kosztował 80 koron. Całość wyniosła 233 czeskie korony.
W przeliczeniu na naszą walutę za zamówienie zapłaciliśmy niecałe 40 złotych. Biorąc pod uwagę jakość, rzemieślniczy charakter wypieków oraz to, że jedliśmy w polecanej kawiarni w centrum dużego miasta, jest to cena wręcz rewelacyjna. W wielu polskich kawiarniach z ofertą speciality taka kwota wystarczyłaby obecnie na kawę i – przy odrobinie szczęścia – jeden kawałek ciasta. Jeśli więc będziecie w Czechach, koniecznie odwiedzajcie i sprawdzajcie tamtejsze lokale. I pamiętajcie, żeby nie zdziwić się, kiedy na "jahodowym" deserze zobaczycie dorodną truskawkę.
