Teraz Polacy raczej omijają. Latem jest najsmaczniejsze, a babcie wiedziały też, jak cenne
Najlepsza jest latem
Sezon na kalarepę przypada przede wszystkim na późną wiosnę i lato. Młode bulwy są wtedy wyjątkowo kruche, soczyste i pozbawione włóknistych części. Najsmaczniejsze okazy mają średnicę około 6–8 cm. Zbyt duże kalarepy mogą być twardsze i mniej delikatne w smaku.
Warto pamiętać, że jadalna jest nie tylko bulwa. Młode liście kalarepy zawierają jeszcze więcej witaminy C oraz beta-karotenu niż samo zgrubienie łodygi. Można dodawać je do sałatek, koktajli, czy zup.
Jak jeść kalarepę?
Najwięcej wartości odżywczych zachowuje surowa kalarepa. Wystarczy obrać ją ze skórki i pokroić w słupki lub plasterki. Świetnie komponuje się z jogurtowymi dipami, twarożkiem oraz świeżymi ziołami.
Kalarepa sprawdza się również jako składnik surówek, sałatek i chłodników. Można ją także piec, dusić lub dodawać do zup. W kuchni naszych babć często trafiała do warzywnych mieszanek podawanych do obiadu albo była chrupiącą przekąską jedzoną prosto z ogródka.
Dlaczego warto dać jej drugą szansę?
W czasach, gdy wiele osób szuka zdrowych i niskokalorycznych przekąsek, kalarepa pozostaje niedocenianym warzywem. Jest tania, łatwo dostępna i bardzo wszechstronna w kuchni. Dostarcza witamin, składników mineralnych oraz błonnika, a przy tym doskonale smakuje zwłaszcza latem. Nic dziwnego, że starsze pokolenia tak chętnie po nią sięgały – to jedno z tych warzyw, które zdecydowanie zasługuje na powrót do codziennego menu.
