Jakich jeszcze chłodników warto spróbować w upały?
Chłodnik litewski z botwiny znasz na pewno. To pyszna zupa z młodych liści buraka, ogórków oraz rzodkiewki. Jej bazę stanowi kefir, maślanka lub jogurt. Zazwyczaj podaje się go z jajkiem na twardo i dużą ilością świeżego koperku. Takie danie idealnie sprawdza się, gdy temperatura za oknem dobija do 30 stopni C.
Inną smakowitą propozycją na skwar jest gazpacho, czyli pochodzący z gorącej Hiszpanii chłodnik pomidorowy. Klasyczna wersja andaluzyjska składa się z dojrzałych w słońcu pomidorów, ogórkach, kolorowej papryce, czosnku, oliwie i ewentualnie pieczywie.
Jeśli masz dostęp do świeżych ogórków gruntowych, koniecznie wypróbuj tarator. To popularny w kuchniach bałkańskich i tureckich chłodnik ogórkowy na bazie jogurtu greckiego (lub naturalnego), świeżego czosnku, orzechów włoskich oraz dobrej oliwy.
Mniej znaną propozycją jest raita, czyli wyrazisty biały chłodnik rodem z upalnych Indii. To dość gęsta zupa pełna egzotycznych smaków. Poza jogurtem zawiera m.in. imbir, uprażony kumin i sok świeżo wyciśnięty z pomarańczy.
W gorące dni świetnie sprawdzają się również wszelkie domowe chłodniki owocowe. Szczególnie udane połączenia smakowe to np. jagody z miętą, arbuz i truskawki oraz mango, limonka i kokos. Takie zupy warto serwować serwowane z jogurtem, kruszonym lodem lub makaronem. Nie tylko sycą, ale też idealnie orzeźwiają i pomagają łatwiej znieść wszechobecny skwar.
